Strony

21 stycznia 2014

Sephora i historia aqua brow który został zwrócony ...

Zachęcona wieloma pozytywnymi recenzjami AQUA BROW , postanowiłam w końcu odżałować według mnie kolosalną cenę jak na taki produkt i zakupić swoją farbkę.  Wybrałam się więc do Sephory ,myśląc że ktoś idealnie dopasuje kolor do mnie. Niestety... Poprosiłam Panią ,aby dobra mi kolor niewpadający w rudości gdyż używam grafitowego cienia  do ich wypełniania . Pani wybrała więc kolor 25 niby mi odpowiadający ,zapytała także skąd taka szara zwykła osoba wie o istnieniu Aqua Brow ... Kolejno poprosiłam aby nałożyła mi go na brwi z wielkim fochem nałożyła mi go w taki sposób ,że wychodząc mój Piotr śmiał się ze mnie przez całą drogę "czemu jesteś zdziwiona przecież nic nie mówię" nie nałożyła mi go tak jak pokazuje Maxineczka, tylko grubą warstwą napaćkała mi na włoski . Następnego dnia postanowiłam nałożyć go na swoje brwi , a kolor jaki zobaczyłam w lusterku był przerażający ... ruda skóra wokół brwi i ciemne szare włoski. PORAŻKA ! Chciało mi się płakać,byłam zła i przerażona ,że Pani która była przedstawicielką Make Up For Ever dobrała mi tak niepasujący do mnie kolor. Postanowiłam ochłonąć i za kilka dni do niego wrócić. Nałożyłam jeszcze raz na jedną brew . Powtórka . Trafiła na mojego maila Ankieta z Sephory postanowiłam ją wypełnić i opisać tam całą zaistniałą sytuację . Nie jestem nauczona aby prosić o próbki w Naturze czy też Rossmannie ,ale Sephora wydaje mi się że zawsze sama dorzuca coś do przetestowania tym razem nie dostałam nic. Po kilku dniach odezwała się do mnie Kierowniczka Sephory ,zapytała o dokładniejszy przebieg całego zajścia oraz zaproponowała darmowy makijaż oraz dołączone do niego próbki(troszkę to było dla mnie żenujące,że Pani chce mnie przekupić makijażem kiedy Panie tam pracujące często mają przerysowany i groteskowy makijaż-nie do takich efektów w makijażu dążę) Po wymienieniu kilku maili z kierowniczką Sephory zaproponowała mi zwrot Aqua Brow . Jestem już po zwrocie. Zastanawiałam się długo czy opisać tą sytuację. Zdecydowałam się tylko dlatego ,że chyba nigdy nie było można w Polsce zwracać produktów które już są otwarte lub były używane . Z jednej strony to miłe ,bo dostałam swoje pieniądze ale z drugiej strony gdyby nie ta ankieta musiałabym szukać kogoś kto za mniejszą kwotę odkupi ode mnie ten produkt byłabym stratna przez Panią której zaufałam. To nie jest pierwsza taka historia . Kiedyś poprosiłam Panią w Sephorze aby dała mi podkład do suchej skóry ,fakt kolor był ok. ale po przeczytaniu w domu etykiety okazało się że jest do cery tłustej i matowi . Kupując zestaw z Benefit pytałam Panią czy tusz jest brązowy odpowiedziała ,że TAK . Okazał się być czarnym. Ja rozumiem ,że one mają tam dość duży ruch ale z tego co zauważyłam jest jedna Pani od jednej Marki i zazwyczaj słyszę "poproszę koleżankę która obsługuje to stanowisko" tak było w przypadku zestawu z Benefit więc ta Pani także powinna znać produkty . Wydaje mi się ,że one tam od czegoś są niż tylko "ładnego" wyglądu i sztucznego "dzień dobry". Nie wiem może się czepiam bo już jestem tak uprzedzona do ich obsługi. Nie wiem czy zauważyłyście ale często dziewczyny w Naturze,Rossmannie,Super-Pharm a także w prywatnych drogeriach lepiej podchodzą do klienta nie patrząc na to czy ma na sobie kilogram złota czy też logo gucci. Robię sobie przerwę od Sephory .

Jakie są Wasze przyjemne czy też nieprzyjemne sytuacje w Sephorze ??

17 komentarzy:

  1. To dobrze ze Ci zwrocili pieniadze. Wg mnie kobiety w Sephorze czy Douglasie sa niewyksztalcone i chamskie. Nie mowie o wszystkich oczywiscie. Kiedys chcialam dostac probke peelingu w Douglasie bo bardzo chcialam go kupic ale zawsze lepiej zobaczyc czy nie uczula itp tym bardziej ze za peeling wydac 100zl to duzo. I pewna konsultanka powiedziala ze nie zrobi mi z tego probki bo to jest za drogi produkt. Chyba faktycznie szukala u mnie jakiegos znanego logo a jak nie znalazla stwierdzila ze jestem zbyt biedna jak na takie zakupy;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie lubię tych droższych drogerii typu właśnie Sephora czy Douglas. Jeśli nie przyjdę wystrojona, to czuję się jak intruz. Mam w portfelu te same pieniądze czy przyjdę pięknie ubrana, czy bardziej na luzie, ale niestety ekspedientki traktują mnie jako klienta niższej kategorii, jeśli nie wyglądam "drogo". Szkoda, bo chyba skoro pracują w drogerii, to nie należą do bogaczy, ale ja nie oceniam w tych kryteriach. W każdym razie, jeśli wchodzę do Douglasa i jestem otaksowana wzrokiem przez pracownicę - jest mi nieprzyjemnie, ale kiedy proszę o pomoc w znalezieniu czegoś na przykład i napotykam wzrok, jakbym była co najmniej pijanym bezdomnym, to po prostu bierze mnie złość i nie chcę już wracać do takiego sklepu. Serio, to że mam na sobie luźny sweter, to znaczy, że zawracam jej głowę, ale pewnie nie stać mnie na nic?
    Może chwilami trochę przekoloryzowałam, ale mniej więcej tak to wygląda. Za to paradoksalnie w Rossmannie, gdzie nie ma tych "wysokich półek", panie są bardzo miłe. Nie jeden raz widziałam, jak pracownica stoi z jakąś panią przy kolorówce i doradza, pokazuje różne warianty w różnych cenach, pomaga dobrać, doradzi. Po prostu czuje się tam miło, bo nikt nie traktuje mnie, jakbym wyszła ze slumsów, nawet kiedy sobie wyjdę na szybko w dresie.
    A wydawałoby się, że to droższe drogerie powinny dbać o wizerunek i klientów. No zwykle nie popisują się kulturą osobistą i profesjonalizmem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie same odczucia jak ty Marto.

      Nie lubię chodzić ani do Sephory ani do Douglasa chociaż chyba ten w CH Molo lubię najbardziej. I nigdy nie słucham się sprzedawców w kwestii dobierania jakiegokolwiek koloru:P Sama wiem co mi jest potrzebne.

      Usuń
    2. zgadzam się z przedmówczyniami ... ;)

      Usuń
  3. No nie wierze , od czego ona tam jest , ciężko dupę ruszyć i pomóc , za to jej płacą . Ja jestem zbyt nerwowa , zrobiłabym jej drugiego dnia awanturę . Dobrze , że zwrócili Ci pieniądze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ze wszystkimi komentarzami się zgadzam :/ niesamowicie to jest przykre jak patrzą na człowieka jeśli jest ubrany "normalnie". Nie rozumiem jeszcze czemu zawsze muszą mieć tak mocne makijaże w pracy, przez to nigdy nie dałabym im się pomalować, nie wiem czy tylko w drogeriach do których ja chodzę tak jest ale te makijaże są prawie teatralne ;) Dobrze jednak, że oddali Ci pieniądze, na przyszłość powinni przeszkolić pracowników jak dobierać te farbki :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Może to mój urok, może to Maybelline (tusz :P), ale ja nigdy nie mam problemu, w żadnej drogerii, czy to dużej, czy małej. Jakoś tak na luzie sobie wchodzę, oglądam, przeglądam, tłumaczę dlaczego proszę o próbkę czy odlewkę czegoś i nigdy nie spotkałam się z chamstwem, odmową czy niekompetencją. Ale może to też dlatego, że jeśli kupuje coś to zwykle z perfum lub pielęgnacji, rzadziej kolorówki. Jeśli zaś kupuję kolorówkę, to wiem dokładnie co chcę i w jakim kolorze. Może.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie jestem często bywalczynią Sephory, bo nie mam jej u siebie, poza tym nie stać mnie :) ale moja przyjaciółka robiła kiedyś badanie tajemniczego klienta w kilku Sephorach w Warszawie :) Prosiła panie, by dobrały krem nawilżający do jej typu cery i wieku. Oczywiście każdy krem, któy dobrały panie był inny, niektóre nawet nie były nawilżające, o co prosiła przyjaciółka. Jedna pani zaproponowała nawet krem, na który kumpela musiałaby czekać 10 lat, by móć go użyć :) Ja sama nigdy nie ufam obsłudze sklepu. Wychodzę z założenia, że ja sama wiem, czego chcę i sama będę sobie debierać kolory podkładó czy rodzaje kremów. W końcu ja będę tego używać, a nie ktoś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. no widzę i słyszę już któryś raz, że niektóre panie w Sephorze, to są bardzo kompetentne i wiedzą o wiele lepiej i znają lepiej nasze potrzeby ;)
    Kiedyś poprosiłam o próbkę podkładu właśnie z linii Sephory, to nie dość, że pani z łaską wstała, aby mi go dać, to z ciekawości poprosiłam o dobranie odcienia(choć wiedziałam, który konkretnie potrzebuje). Pani Sephorzanka nie dość, że spojrzała na mnie i mówi "medium musi być!"(choć jestem w gronie znajomych wszyscy mówią na mnie Królewna Śnieżka, zwłaszcza, jak pomaluje usta na czerwono, bo i ciemne włosy i ciemne oczy, do tego bardzo! jasna skóra), to jeszcze kazała mi dać rękę i na niej dobierała odcień :P myślałam, że tak umrę ze śmiechu :P

    OdpowiedzUsuń
  8. O matko! Wiem, że te kobiety tam w większości ( bo zdarzają się wyjątki), są bardzo niekompetentne, ale żeby przedstawicielka marki nie wiedziała, co jest pięć. Ja ostatnio pytałam się cztery razy czy czerwona płynna pomadka, którą kupuję wysycha na mat. "Tak, tak". A w domu się okazało, że to błyszczyk i to taki... lakierowy. Nie wiem, co one sobie tam myślą.
    Ale cieszy mnie, że mogłaś zwrócić produkt. W końcu, w Stanach jest to możliwe za każdym razem, gdy używasz produktu a nie jesteś z niego zadowolona, bo producent nie spełnił obietnic. U nas? Prędzej wyśmieją niż pozwolą zwrócić otwarty produkt.
    I bardzo mi się nie podoba, jak Cię potraktowała, że skąd zwykła osoba wie o takim produkcie. Co ona sobie myślała? Że jest jedyną osobą na świecie, która wie, jakie są kosmetyki i do czego służą? Szkoda tylko, że pokazała, jaka jest profesjonalna.
    Btw, ja jestem z Aqua Brow zadowolona, ale nie jestem zachwycona. Może w końcu napiszę post :)
    W każdym razie, mam ten sam kolor, u mnie nie wygląda źle i rudo, jest ok. Ale fakt faktem, od czasu do czasu wymieniam go z cieniem Color Tattoo i nie widzę większej różnicy. Dobrze, że kupiłam farbkę ze zniżką, ale to nadal, jak dla mnie za wiele. Nie kupię jej ponownie, to na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jakoś unikam Sephory z jednego prostego powodu zawsze gdy tam wchodzę traktują mnie jakby były 100 razy ode mnie mądrzejsze, bogatsze itd. To, że człowiek nie ma na ramieniu torebki Prady to nie oznacza, że nie stać mnie na kupienie tam czegokolwiek... Wolę tak jak Ty obsługę w tych "tańszych" drogeriach z tego powodu, że tam klient jest na równi ze sprzedawcą, a nawet potrafią go obsłużyć tak jakby właśnie był najważniejszym klientem w tym sklepie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziewczyny zgadzam się z Waszymi komentarzami. Za każdym razem będąc w Sephorze czy Douglasie czuje się jak intruz. Najgorzej jest jak prosisz o próbkę podkładu - traktują Cię wtedy jak żebraczkę, a ja jedynie chce dopasować odpowiedni kolor danego podkładu, który chcę kupić. Najbardziej lubię robić tym paniom "niespodzianki" i kiedy traktują mnie niepoważnie kupić drogi produkt pokazując jak bardzo mam je gdzieś.

    OdpowiedzUsuń
  11. A gdzie dokładnie kupowałaś? Będę wiedzieć gdzie unikać :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie przepadam za Sephora.. rzeczywiście w większości miejsc patrzą na Ciebie jak na intruza i oceniają po ubiorze. Sama miałam śmieszną sytuację, kiedy pani podchodziła do mnie nieciekawie bo nie znalazła na moim ubraniu tzw. Prady... Kiedy jednak zobaczyła mój portfel z którego wyciągałam zapisaną kartkę (miałam dla znajomej coś kupić i miałam tam zapisaną markę i rodzaj) a akurat miałam przy sobie ok. 2000zł bo musiałam popłacić rachunki na poczcie to od razu zmieniła front.... stała się w jednej sekundzie miła aż do wiadomo czego... Szkoda, że nadal panuje przekonanie, że ktoś kto nie świeci z kilometra marką nie ma pieniędzy, bo bardzo często jest to kompletna bzdura.

    OdpowiedzUsuń
  13. sephora nie zachęca obsługą niestety.. nie chodzę tam, bo te panie nie są ani pomocne ani uprzejme ..

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja miałam podobne przejścia z Douglasem i Sephorą. Natomiast muszę przyznać że ostatnio w Douglasie coś się zmieniło ostatnio poszłam po próbkę podkładu podeszłam do ekspedientki i poprosiłam o jakiś nawilżający podkład który nie zapycha porów i o dziwo ekspedientka nie potraktowała mnie jak biedaka tylko była miła opowiedziała o produkcie dobrała DOBRY kolor ! i odlała mi troszkę do pojemniczka. Kiedyś było gorzej nawet jak chciałam coś kupić to wolałam tam nie wchodzić. A jeśli chodzi o Sephore to bez zmian traktują ludzi jak biedaków, dlatego robię zakupy przez internet- ładnie zapakowane szybka dostawa rewelacja i bez poczucia bycia gorszym.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za każdy komentarz ! ♥
Zostaw proszę link do swojego bloga, chętnie zajrzę :)